2016 – to był dobry rok

Published on: 31 grudnia 2016

Filled Under: Motywacja, W Biegu

Views: 4067

Tags: , , , ,

Ostatni dzień roku. Budzik jak zawsze zadzwonił w okolicy 5tej. Tym razem nie na trening. Najwyższa pora podsumować to co wydarzyło się przez ostatnie 366 dni. Na początku roku podzieliłem się z Wami tym jakie cele / wyzwania / marzenia – nazywajcie to jak chcecie – postawiłem przed sobą. Teraz czas się z tego rozliczyć.

Zawsze życzymy sobie, żeby kolejny rok był lepszy niż ten poprzedni. Co to znaczy lepszy? Dla każdego to zupełnie co innego. Dla mnie to, jeszcze więcej podróży, wyzwań, próby przeżycia nowych rzeczy. To jak to było z celami na 2016? Na początku roku podzieliłem ja na kilka kategorii, ale każdy z nich był osobny i wymagał zupełnie innego zaangażowania, aby udało się go zrealizować. Czas spojrzeć prawdzie w oczy …

HER99_7599_2016

Trening

1. Nawroty na basenie – udało się :) Na początku roku nauczyłem się je robić. Nie są idealne, ale udaje mi się podczas treningów pływackich robić fikuśny kołowrotek. Pierwszy trening po powrocie przepłynąłem 64 baseny wszystkie z nawrotami.

2. Trening siłowy i rozciąganie 2 x tydzień – dostateczny plus – na pewno było dużo lepiej jak wcześniej, ale to nie jest jeszcze to co bym chciał. Dużo się rozciągam to fakt – po każdym treningu, ale nad siłą jeszcze mocno muszę popracować – szczególnie tą w nogach, co by lepiej kręcić na rowerze.

3. Zwiększyć obciążenie na trenażerze – obciążenie zwiększyłem, coś tam szybciej zacząłem na zawodach jeździć, ale poprawa nie była jakaś przełomowa. Teraz kiedy wracam do treningu triathlonowego poszedłem o oczko wyżej i póki co codziennie generuje kałużę wody :) Jeśli dołożymy do tego to, że zaczynam trenować z pomiarem mocy, to może być tylko lepiej!

4. Pić więcej wody – o tak! pokochałem lekko gazowaną wodę :) Co nie oznacza, że czasami mam ochotę na colę. Ale to taka ochota na jednego łyka i już więcej mi do szczęścia nie potrzeba.

Jeśli mowa o treningach to jak to wyglądało w cyferkach w tym roku?

untitled-infogr_10290096_489e2c8140d90e7d6089cc2552af078d30849022

Podróże

5. Odwiedzić w tym roku min 6 państw w których pobiegam – udało się :) Wielka Brytania, Hiszpania, Francja, Niemcy, Włochy, Czechy, Węgry plus Gibraltar.

6. Pojechać do Szczecina – rzutem na taśmę na koniec roku na jeden dzień odwiedziłem ten nadmorski kurort.

IMG_6455

Jedzenie

7. Nie jeść słodyczy i paluszków (aż tyle …) – tu pełen progres. Szczególnie w przygotowaniach do maratonu udało mi się zgubić kilka kilo. Teraz po wakacjach i kilku weekendowych luźnych wyjazdach, jest znów nad czym pracować, ale od jutra znów koniec z podjadaniem :)

8. Poznawać nowe smaki – nie wyszło na tyle ile bym chciał. Na pewno zawsze na wyjazdach jem lokalnie, ale chciałbym też i w Warszawie częściej chodzić i poznawać nowe miejsca. W 2017 na pewno będę próbować.

9. Blendować i koktajować – kompletna klapa. Mój blender był stanowczo za mało używany w tym roku.

Najlepiej! #calmar #squid #grill #seaview #sea #seafood #canarias #food #foodporn #foodie

A photo posted by Lukasz Remisiewicz 👻RunEat.pl (@runeat.pl) on

Życiowe

10. Częściej widzieć się z rodzicami – tu zawsze można więcej …

Stałe od lat

11. Teatr raz w miesiącu – może nie byłem w teatrze każdego miesiąca, ale na zmianę z kinem udało się wychodzić raz w miesiącu.

12. Raz w miesiącu zrobić coś innego – tu chyba mocno przesadziłem :) Jeśli doba wydłuży się do 48 godzin to wtedy na pewno raz w miesiącu znajdzie się więcej czasu na nowości. Ale na brak nudy w życiu na pewno nie mogę narzekać.

13. Minimum jeden wpis na blogu w tygodniu – były takie tygodnie, kiedy nie były wpisu, ale średnio wyszło dobrze :) Do tego wygrana w blog roku dała mega kopa do rozwijania bloga. Na początku roku na fb było 3000 fanów. Obecnie jest 10000 więcej … Dzięki

14. Jedna książka na miesiąc – pokochałem czytanie :) Mam wrażenie, że w tym roku przeczytałem więcej książek niż w całym życiu :)

12027799_974142446002594_4340333068610272238_n

Małe marzenia

15. Kurs wiedzy winiarskiej – już miałem wykupiony, ale niestety firma się zamknęła. Widocznie tak miało być – chętnie popróbuje wina w przyszłym roku.

In pectore

16. … Cel, którego nie wymawiałem na głos dopóki się nie zrealizował. Był w mojej głowie i sercu. Po blisko 10 latach zmieniłem pracę – nie, żeby było mi źle w Avonie, ale dla własnego rozwoju potrzebowałem tej zmiany.

Tgif ;) #friday #tgif #casualfriday #piatek #piatunio A photo posted by Lukasz Remisiewicz 👻RunEat.pl (@runeat.pl) on

Patrząc na to jakie miałem cele i jak wyszło z ich realizacją wystawiam sobie mocną czwórkę. Jest kilka rzeczy, których nie udało się zrealizować – i dobrze. Jest co robić w przyszłym roku. Dołożymy do tego kilka nowych i od jutra rozpoczynamy nowy kalendarz – kolejne 365 dni na realizację marzeń, dalszy rozwój i podbój świata.

To był dobry rok!

O nowych celach już niedługo, a teraz życzę Wam takiej imprezy sylwestrowej na jaką macie ochotę. I tego, abyście w przyszłym roku spełniali marzenia. Nie przejmowali się co mówią inni, ale aby to był Wasz rok. Dziękuje, że byliście ze mną w 2016 i do zobaczenia na RunEacie w 2017!

Previous post:
Next Post:

2 Responses to 2016 – to był dobry rok

  1. Zibi pisze:

    Happy New Year !!!

  2. Aditta pisze:

    W ukryciu podziwiam i gratuluje😊Udanych realizacji celow i marzen w Nowym Roku😁

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *