Pełnia Twoich Możliwosći

Published on: 30 kwietnia 2018

Filled Under: Lifestyle, Motywacja, W Biegu

Views: 3200

Tags: , ,

”W każdym przedsięwzięciu największą sztuką jest robić swoje. Nie to, żeby wykonywać pracę, która jest dla nas łatwa, Nie to, żeby wykonywać pracę, dzięki której wypadniemy lepiej w oczach innych. Nie to, żeby pracować kiedy czujemy przepływ natchnienia. Tylko to, żeby robić swoje”

James Clear

Jest 5 rano – zazwyczaj o tej porze wstaje na trening, a teraz siedzę przed komputerem i piszę dla Ciebie ten tekst. Większość ludzi pomyśli – nienormalny – zamiast spać w środku nocy pracuje. Spokojnie – do snu przykładam bardzo dużo uwagi, a tak już jest, że jestem „skowronkiem” i rzeczy podczas robienia których muszę być najbardziej skupiony – najlepiej wychodzą mi właśnie rano. Wieczorami przed snem przychodzą mi zazwyczaj najlepsze pomysły do głowy – moja kreatywność wtedy sięga zenitu! Dlatego właśnie planując za wczasu swój dzień to właśnie o świcie robię najcięższe treningi. Nie martw się jednak – jeżeli należysz do tej drugiej części społeczeństwa – tzw, „sów” maksymalizować będziesz swoją efektywność popołudniu, natomiast rano będziesz najbardziej kreatywny. I to jest właśnie piękne na świecie, że każdy z nas jest inny – wystarczy tylko dobrze poznać swój organizm i działać z nim zgodzie.

Kiedy w grudniu po  nieudanym starcie  starcie w Maladze, który dał mi wielką biegową lekcję szukałem przyczyn, dlaczego nie osiągnąłem tego co zaplanowałem, jednym z postanowień było to, aby udać się do psychologa. Spróbować zrozumieć co siedzi w mojej głowie. Koniec końców wylądowałem u Coacha, z którym spędziłem kilka dobrych godzin poznając samego siebie. Marcin nie mówił nic wprost – czasami zadawał niewygodne pytania, ale to one właśnie pozwoliły mi zrozumieć co we mnie siedzi. Spotkania z nim zainspirowały mnie do wielu działań na nowych płaszczyznach, ale to temat na osobnego posta. Przede wszystkim pozwoliło mi zrozumieć, że w wielu działaniach, żeby odnieść sukces muszę przekroczyć własne Ja …

I tak wpadła w moje ręce książka Pełnia Twoich Możliwości autorstwa Brada Stulberga i Steve’a Magnessa – zachęcające recenzje, okładka trochę podobna do szaty graficznej jaka jest w środku mojej książki Triathlon – Potrójna Pasja. Z początku można pomyśleć – kolejny poradnik o tym jak odnieść sukces – pewnie książka jakich wiele na rynku na półkach z motywacją, czy biznesowymi poradnikami. Wiele ludzi nie lubi zaglądać do tego typu książek – ja jednak jestem inny. Bardzo cenię sobie swój nieustanny rozwój i wierzę, że czytanie (samo w sobie), a do tego tego typu pozycji pozwala wzbić się na kolejne poziomy własnego Ja!

Już na początku lektury powoli zacząłem odnajdywać wiele analogii z własnym życiem. Pełną determinacją do osiągania założonego celu (w książce pojawia się nawet słowo obsesja – pomyślałem zaczyna się ciekawie). Tego jak bardzo rządzi mną często mój iphone – zawsze mówiłem, że to w końcu moje narzędzie pracy, a teraz kiedy idę spać komórka ląduje w łazience. Nie wspominając już o patrzeniu na telefon podczas jazdy samochodem … i tak można by wymieniać, ale nie będę zdradzać tego o czym sami przeczytacie.

Mimo, że może nie zabrzmieć to zbyt zachęcająco to książka nie odkrywa Ameryki na nowo. To trochę jak z wizytą u dietetyka – jeżeli znasz podstawowe zasady zdrowego odżywiania to dietetyk nie powie Ci nic nowego – zacznie standardowo od tego, że masz pić dużo wody (pozdrawiam Jagoda), a jednak po każdym spotkaniu próbujesz zmienić coś w swoich nawykach żywieniowych. Książka jest znakomicie napisana i ciężko się od niej oderwać. Sam pochłonąłem ją praktycznie na raz – no dobra na dwa – w samolocie do i z Londynu. Można w zasadzie złapać za sam koniec i podsumowanie, jednak to właśnie tu diabeł tkwi w szczegółach. Praktycznie każdy aspekt pracy nad sobą jaki poruszany jest w książce wzbogacony jest o niesamowitą historię, która inspiruje do działania, a do tego przydatne ćwiczenia. Często autorzy odwołują się do różnego typu prac, które wszystkie znajdziemy w biografii – sam zaciekawiony zamówiłem już trzy.

Zawsze myślałem, że jestem typem świetnego multizadaniowca. Bez problemu odnajdowałem się w odpisywaniu na maile, pisaniu artykułu, sprawdzaniu fejsbunia, wstawieniu prania a przy okazji jeszcze kupienia biletu na samolot i zrobieniu rezerwacji spania. Autorzy podsuwają jednak tezę, że skupiając się na jednym konkretnym działaniu jesteśmy jednak dużo bardziej efektywni. I sam się teraz o tym przekonałem. Po raz pierwszy pisząc post na bloga nie zajmowałem się niczym innym. Pisało mi się dużo przyjemniej, a jednocześnie spędziłem nad tym mniej czasu.

A teraz już czas na śniadanie – klasycznie jajecznica – bo po co marnować czas i własną energię na zastanawianie się czy zjeść dzisiaj owsiankę, kanapki, a może jajka sadzone, skoro coś jako nasz rytuał się na nas zawsze sprawdza (na wybieranie przyjdzie czas na wakacjach)? O wyborze tego jaką koszulę w paski czy w kratę nie wspominając …

Gorąco zachęcam Was do przeczytania – gwarantuje, że odkryjecie jak w łatwy sposób możecie sobie pomóc w byciu bardziej efektywnym w dążeniu do realizacji własnych celów. Najważniejsze to jednak jasno i konkretnie wyznaczyć ten cel, a książka na pewno Wam w tym pomoże, a to czy koniec końców z niej coś wyciągniecie to już zależy wyłącznie od Was! Trzymam kciuki, a sam zmykam teraz na spacer o 5:45 rano :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *