Anything is possible

Published on: 16 kwietnia 2016

Filled Under: Motywacja, W Biegu

Views: 2300

Tags: , , ,

Sześć lat temu rozpoczęła się moja przygoda z bieganiem. Przebiegłem wtedy swój pierwszy kilometr, choć słowo “przebiegłem” jest tu chyba użyte trochę nad wyraz. Zajęło mi wtedy to blisko 9 minut. Jeśli dobrze pamiętam to w jedną stronę to nawet biegłem – gorzej było z powrotem, bo wtedy to już szedłem …

… po tych sześciu latach, jestem teraz w Budapeszcie, w którym jutro pobiegnę swój dziesiąty półmaraton …

Każdy kiedyś zaczynał … pamiętam początki … przez pierwsze trzy lata było różnie. Były tygodnie, gdzie wychodziłem codziennie, a były takie, gdzie w ogóle zapominałem o bieganiu. Moim pierwszym motywatorem był mój przyjaciel Michał i mój malutki iPod z aplikacją Nike Plus Running, o ile możemy w ogóle używać sformułowania aplikacja na ipoda …

13010643_1745022625712005_3716765758103490527_n

Michałowi meldowałem codziennie rano, że już jestem po “treningu”, a appka na odtwarzaczu muzyki za każdym razem powodowała, że biegłem, chociaż o jeden metr więcej. Nie było w niej żadnego GPSa. W bucie miałem małą pchęłkę – zwykły krokomierz, który przekazywał do iPoda ile to już tam nabiegałem. Na koniec każdego biegu słyszałem w słuchawkach … “WOW You did it again”, “This is your longest workout”. Głupie, a jednak kiedy wychodziłem kolejny i kolejny raz to dobiegając do domu patrzyłem ile jest już na liczniku i robiłem ten krok więcej, żeby znów usłyszeć te słowa … Znów zrobiłem swój najdłuższy w życiu bieg. Po raz kolejny przekroczyłem swoje granice ….

Teraz sześć lat później mam za sobą ponad 10000 kilometrów w nogach, kilkanaście triathlonów, niezliczoną liczbę nowo poznanych ludzi i dziesiątki podróży po świecie, w których miasta zwiedzałem biegając.

IMG_3449

Pamiętam, kiedy zaczynałem – bieganie nie było jeszcze tak popularne jak teraz, aczkolwiek kilku moich znajomych już biegało. Kiedy ja wychodziłem na swoje 5 kilometrów, u Mateusza widziałem już status z endomondo, że skończył już dwudziesto kilometrową przebieżkę. Kiedy ja cieszyłem się, że udało mi się dobiec do przystanku, który był oddalony od domu o kilometr w czasie 6 minut 30 sekund, a normalnie zajmowało mi to 7 minut, u innych widziałem, że robią dyszkę ze średnim tempem 5 minut na kilometr. Myślałem sobie wtedy – cyborgi! Przecież to niemożliwe, żeby tak biegać. No a jeżeli możliwe, to ja na pewno nigdy tak nie będę biegać … Przecież, ledwo co poruszam się do przodu …

Nigdy nie mów nigdy …

Sześć lat, 10000 kilometrów i wyścig z czasem podczas zawodów skłania do pewnych refleksji. Przyjżałem się trzem dystansom – dyszce, połówce i maratonowi – temu jak wyglądał progres moich wyników w tym czasie …

Dlaczego? Żebyście zobaczyli, że to co wydaje Wam się na tę chwilę nieosiągalne, to tylko Wam się wydaje.

Kiedy zaczynałem biegać dyszkę, wydawało mi się, że przekroczenie granicy godziny to kosmos … później 45 minut wydawało się wyzwaniem … Do złamania 40 minut podchodziłem pięć razy … aż w końcu zrobiłem to z przytupem

10

Moim marzeniem było zadebiutować w maratonie z czasem poniżej 4 godzin … na taki wynik się szykowałem … Teraz w głowie chodzi zmiana kolejnej cyfry z przodu …

maraton

I półmaraton … mój ulubiony dystans … Powiedziałem sobie, że jeśli w debiucie pobiegnę poniżej 2 godzin to kupie sobie zegarek biegowy. Jeśli zrobię to poniżej 1:50 to będzie to Garmin 910 … Zabrakło kilkudziesięciu sekund, ale Garmina i tak kupiłem …

21

Były lepsze i gorsze biegi ….. Nie biegłem już mocno półmaratonu od ponad roku … Jak teraz pójdzie? Wiem, że jestem przygotowany jak nigdy. Forma jest, fantomowe bóle nóg też :) Jedyne co może przeszkodzić to temperatura i wiatr, ale i z tym dam sobie radę :)

90 minut w półmaratonie próbowałem już łamać trzy razy … raz wyszła całkowita porażka … innym razem trochę zabrakło, ale wiem z perspektywy czasu, że wtedy nie byłem jednak na to gotowy. Jak pójdzie tym razem?

Zapraszam do typowania czasów, w komentarzach pod facebookowym postem. Dla osoby, która będzie najbliżej będę miał coś wyjątkowego – spersonalizowanego. Nie mówię co, ale gwarantuje, że będzie się podobało :) A dla dwóch kolejnych osób coś lokalnego :) Z konkursu wykluczony jest Trener i brat :)

Trzymajcie kciuki ….

Anything is possible !!!

3 Responses to Anything is possible

  1. RunZielony pisze:

    1:24:59

  2. Magda pisze:

    Stawiam na 1h 27min.

  3. karol pisze:

    1:26:33

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *