Mocniej, Szybciej, Więcej

Published on: 17 lutego 2015

Filled Under: #Run2Tri, Trening

Views: 2200

Tags: , , , , ,

Cały czas żyłem w przekonaniu, że do pierwszych ważniejszych startów jeszcze sporo czasu, tymczasem spojrzałem w kalendarz i już za 3 tygodnie pierwszy większy sprawdzian – półmaraton we Frankfurice. Co prawda, główne cele w tym roku to triathlon, w którym powoli już ukształtował się kalendarz startów, to jednak zanim nadejdzie czas trzech dyscyplin będzie jeszcze można wykazać się w bieganiu. 5 tygodni po Frankfurcie po raz 4ty będzie można zmierzyć się z królewskim dystansem. Tymczasem czas leci jak szalony, a treningi zaczynają być bardziej wymagające – powoli kończą się swobodne rozbiegania, a zaczynają stale pojawiać się mocniejsze akcenty – trzeba podbijać powoli formę.

Dwa weekendowe dni treningowe były wyjątkowe i opisałem w osobnych postach, o tym jak czasem Nie lubię biegać i jaki był Mój Pierwszy Raz

image9

Tymczasem od rana dostałem kilka wiadomości, gdzie jest opis tygodnia treningów. Fajnie, że to ktoś czyta i chce wiedzieć co się dzieje :) No więc było o tak:

Poniedziałek – 100 min roweru

Tydzień rozpoczęty od dłuższego treningu na rowerze z jeżdżeniem na wysokiej kadencji. Takie treningi właśnie powyżej 1:30 są najlepsze bo przynajmniej można obejrzeć cały film ;) Od jakiegoś czasu chodził za mną film Anioły i Demony – idealnie nadawał się do treningu, problem jedynie był taki, że tak wkęciłem się w klimat miasta, że wychodząc do pracy byłem zszokowany, że samochód trzeba skrobać, jest zimno i pada śnieg, a ja właśnie przecież zjechałem ponad 60km po uliczkach Rzymu.

532448_10151298594304447_1856450145_n

Wtorek – 2.9km pływania + 14km biegu (podbiegi)

Ten dzień był zaplanowany co do minuty. O 9 musiałem być już w centrum w pracy, tak więc do wody musiałem wejść punkt 6, żeby zdążyć zrobić trening, wrócić do domu, przebrać się zjeść śniadanie i dojechać na konferencję. Udało się – 4 tory w basenie tylko dla mnie, a na dwóch obok zasuwające jak małe motorówki dzieciaczki. No jak one szybko pływają ;))) W pływaniu na zmianę cztery setki – na rękach, kraul, z łapkami, czy na samych nogach. Taki jeden z tych łatwiejszych treningów bo nic z tych szybkich pływań, gdzie można wypluć pluca.

image1

Po pracy miałem ambitny plan powrotu z centrum do domu biegiem. Równo 8 km dzieliło hotel od miejsca w którym robię podbiegi, czyli akurat tyle ile wynosi moja rozgrzewka. Gdy poszedłem już do łazienki przebrać się okazało się, że zapomniałem zabrać getrów do biegania. Tak więc za gapowe się płaci i musiałem w korkach wrócić do domu i dopiero pójść pobiegać. Powoli zaczynam się przyzwyczajać do biegania popołudniu, bo rano przynajmniej na basenie mam wolne tory – taki plan na jutro :) Jedyny plus gapowatości to możliwość nadrobienia prasówki w metrze :)

image2

Środa – 85 min roweru + ćwiczenia ogólnorozwojowe

W poniedziałek było szybkie jeżdżenie, to tym razem na twardo, czyli duże obciążenie i staranie się kręcić tak, żeby było dużo wolnego jeżdżenia z chwilowymi zmianami na szybsze kręcenie. Tym razem odkryłem też jak fajnie jeździ się w słuchawkach – przynajmniej słyszę co się w filmie dzieje ;)

Po południu standardowo seria ćwiczeń ogólnorozwojowych – coraz bardziej zaczynam doceniać ile wzmocnienie górnych partii mięśni pomaga w bieganiu, czy pływaniu – polecam, chociaż kilka serii brzuszków i pompek tygodniowo!

Czwartek (ten tłusty) – bieganie – 14km(10×400) + 2.9km pływania

Moment, kiedy pierwszy raz pojawiam się na stadionie po dłuższej przerwie zawsze mówi mi w głowie, że czas już zacząć szybko biegać, bo zbliżają się zawody. Podjechałem do centrum i o 6 ruszyłem w bieg, tak, żeby zrobić 4km rozgrzewki po łazienkach i wylądować na Agrykoli. Tu zadanie główne 10 x 400 z przerwą w truchcie 400m. Miało być po 1:35-1:30 – wszystko wychodziło dużo szybciej, bez żadnego zmęczenia. Z treningu wróciłem bardzo zadowolony, prosto po pączki :)

image7

W ciągu dnia zjadłem trzy i jak się okazało, całkiem nieźle się pływa na takim pączkowym paliwie :) Poraz kolejny udało mi się poprawić czas spędzony na basenie na dłuższym treningu. Na zmianę pływanie ćwiczeń technicznych z szybkimi setkami. Znów udało się je pływać poniżej założeń, a jeszcze 5 tygodni temu pływałem każdą z nich o 15-20 sekund dłużej.

Piątek – 83 min roweru

Tu nowy trening – 2 serie po 8 min, gdzie co 2 minuty zwiększane obciążenie, żeby w końcu zrobić piramidkę malejącą 5/4/3/2/1, gdzie każda powinna być z większą kadencją. Na początku wydawało mi się to nie wykonalne, ale wyszło a najfajniej obrazuje to wykres kadencji :)

10988524_1604199593127643_5146071317381292865_o

Sobota – 18km biegu i 1.6km pływania

O biegu i o tym dlaczego nie lubię biegać  pisałem już w sobotę, więc jak ktoś nie czytał to niech nadrabia. Naprawdę solidna porcja fajnych zdjęć i widoków :) Po bieganiu kolejne spotkanie Bieganie na Śniadanie a popołudniu basenik :)

image10

Pływanie z Kacprem naprawdę pomaga. To z czym wcześniej miałem problem to trzymanie tempa i choć trochę orientować się po ile płynę daną długość basenu. Kilka basenów za zającem, który płynie grzbietem przede mną powoli dali mi wyobrażenie jakim to tempem płynę. Co prawda miało być szybko, ale wyszło jak zawsze – bardzo szybko. Cieszy to, że kilka tygodni temu 200m w czasie 3:33 to było wszystko na co mnie stać, a tu było to szybkie pływanie, ale jeszcze bez wypluwania płuc. Niesamowite jest, ile można się nauczyć od młodego 17 letniego człowieka. Należy się Wam też kwestia wyjaśnienia. Kacpra (przypominam, przyszłość polskiego triathlonu) poznałem dzięki blogowi. Niesamowite jest to, że dzięki wspólnej pasji poznajesz tylu wartościowych ludzi, nie ważne czy młodszych, czy starszych. Mimo, że nie znamy się za długo to czuje się jak z młodszym bratem, któremu pomagam w lekcjach :) Cóż – w matmie mu trochę postaram się pomóc, ale póki co to chyba ja bardziej z tego wynoszę coraz szybsze pływanie. Dzięki Kacper!

111111Niedziela – 40km roweru + 13km biegu (zakładka)

To był mój pierwszy raz na szosie na zewnątrz. O tym wyjątkowym treningu możecie poczytać w osobnym wpisie -> Mój Pierwszy Raz

image6

Kolejy dobry tydzień treningów, które jeszcze bardziej nakręcają do działania i powoli już wzbudzające tą ekscytację, że zawody mogłyby być już jutro. Dobrze, że połówka już tuż tuż.

 

 

Previous post:
Next Post:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *