Jest inaczej … jest fajnie!

Published on: 5 sierpnia 2016

Filled Under: Lifestyle, Motywacja

Views: 4523

Tags: , ,

Boimy się zmian, bardzo często odrzucamy myśl podejmowania nowych wyzwań właśnie z powodu strachu … Kiedy jesteśmy do czegoś przyzwyczajeni, wszystko inne wydaje się złe / niepoprawne / skomplikowane. Im dłużej robimy to samo, prędzej czy później padamy ofiarą rutyny … Mamy swojego rodzaju klapki na oczach – rzeczy wykonujemy schematycznie … dzień często zaczyna wyglądać jak w dniu świra … nawet cukier w herbacie zaczynamy mieszać w ten sam sposób …

A przecież istnieje życie poza naszym zamkniętym schematem. Tylko trzeba odważyć się zdjąć z siebie wspomniane ochraniacze na oczy, często ograniczające nasze postrzeganie świata.

Blisko 10 lat pracowałem w jednym miejscu (KLIK KLIK).  W sumie to niewiele patrząc na to, że mój Tata w jednej firmie przepracował 47 lat … Nieźle co? Ale nie o Tacie dzisiaj … Ponad dekadę tworzył się we mnie pewien schemat, a wiele rzeczy mogłem robić z zamkniętymi oczami. Koło 5-tej na trening, tak żeby zdążyć być w domu przed 7-dmą. Szybkie śniadanie i do pracy. Wiedziałem, że wychodząc przed 7:30 spokojnie dojadę bez korków przed ósmą. W biurze czułem się praktycznie jak w domu… zdążyłem już poznać prawie wszystkie jego zakamarki. Siedziałem w kilku miejscach, doświadczyłem sporej ilości zmian zarówno w osobach, jak i w przebudowie biura. Raz tu były drzwi, a za rok nie było już tam pokoju, tylko sala konferencyjna. Przechadzając się po korytarzach rozpoznawałem prawie wszystkie twarze … przychodząc do kuchni spokojnie można było pogadać z każdym i w zasadzie o wszystkim… Sama praca miała w sobie już dużą dawkę przewidywalności, nie mówiąc już o tak przyziemnych sprawach jak prostota w wydrukowaniu kartki, czy wykonaniu telefonu…

Jest inaczej … jest fajnie!

Kiedy w poniedziałek zaczynałem nowe wyzwanie miałem lekko mieszane uczucia. Wewnętrznie wiedziałem, że to dobra zmiana … potrzebowałem jej … Jednak człowiek jak to człowiek boi się nowego. Nie wiedziałem co mnie czeka, nie wiedziałem w zasadzie nic. Po 10 latach swobodnego dojeżdżania do pracy samochodem przesiadłem się w metro …niby prosta sprawa, ale na początku musisz to na nowo ogarnąć – sprawdzić ile czasu zajmuje dojazd do pracy, wziąć poprawkę na jakieś sytuacje kryzysowe. Nie jest już tak, że mam ze sobą w bagażniku zawsze buty do biegania. Jeśli chcę iść na trening po pracy, rzeczy muszę przygotować odpowiednio wcześnie.

IMG_8742

Zobaczyłem ludzi! To chyba najbardziej mnie fascynuje. Kiedyś cały czas widziałem te same twarze. W zasadzie mało przebywałem w centrum. Teraz codziennie mogę obserwować zmieniający się świat … życie, które pędzi do przodu. W metrze wszyscy siedzą zapatrzeni w swoje telefony – ktoś poczyta książkę. Inny z zaspaną jeszcze twarzą ślepo patrzy w podłogę. Szybka przesiadka z metra na tramwaj – centrum Warszawy – życie zaczyna wyglądać jeszcze inaczej – dziewczyny w spódniczkach, „biznesmeni” od rana załatwiający sprawy przez komórkę. W podziemiach ludzie na szybko kupujący kawę … To dopiero 5ty dzień, a cały czas dostrzegam coś nowego – coś czego nie było we mnie przez ostatnią dekadę….

FullSizeRender

W końcu nowa praca – nowe biuro – wszystko jest inaczej… ale to nie znaczy, że gorzej. Jest po prostu inaczej, a do nowego trzeba się przyzwyczaić. Śmieszne, jest to, jak bardzo zmienia się postrzeganie świata i życia w ramach naszego doświadczenia. Pierwszego dnia do pracy przyszło sporo nowych osób. Większość to młodzi 18-20 letni ludzie rozpoczynający swoją przygodę z korporacją. W ich oczach podekscytowanie benefitami w firmie – dla innych z doświadczeniem to już pewien standard …

No właśnie, a jak o standardach mowa – one też się różnią… Inne jest wszystko, i to poznawanie tego nowego jest fajne. W starej pracy wyjście z pracy zajmowało mi 3 – no może 5 minut. Teraz kiedy pracuję na 18 tym piętrze to już prawie jak wyprawa. Najpierw trzeba odstać swoje, żeby dostać się do windy, a później zatrzymujemy się prawie na każdym piętrze. To jednak zawsze okazja, żeby z kimś zamienić kilka słów. Elevator speech (czyli kilkadziesiąt sekund, kiedy możesz sprzedać komuś swój pomysł, czy opowiedzieć całe życie) nabiera zupełnie nowego znaczenia … Kiedyś miałem tylko do zjechania dwa piętra …

FullSizeRender

Nawet planowania dnia trzeba nauczyć się na nowo. Pracuje z osobami, które dzień zaczynają o naszej 16tej, co oznacza trochę inne godziny pracy. Pewnie już nie będę musiał zrywać się o 5tej na trening, a po porannych aktywnościach będę miał chwilę na to o czym zawsze marzyłem. Zrobić trening i mieć chwilę na odpoczynek. Na spokojnie zjeść śniadanie … nawet położyć się na chwilę …

To co w tej chwili wydaje się inne, już niedługo będzie codziennością. Już teraz po kilku dniach jestem częściowo przestawiony. Już wiem gdzie można znaleźć herbatę w biurze :) Nadal nie opanowałem jeszcze korzystania z drukarek, ale to kwestia kilku dni :)

Dzięki wielkie za wszystkie miłe słowa i wiadomości, gdzie pytaliście o pierwszy dzień w pracy. Może pierwszy to za mało, żeby powiedzieć jak jest – nawet teraz po tygodniu jeszcze ciężko powiedzieć, bo patrząc na firmowe pliki, mam jeszcze często wrażenie, że są napisane po Chińsku, a nie angielsku, choć powoli zaczynam rozumieć tę chińszczyznę … :)

Nie dajcie się zaślepiać i popadać w monotonię. Aby żyć, potrzeba zmian … Zmiany uczą … motywują … rozwijają …

Trzymam kciuki za Wasze zmiany, a Wy trzymajcie za mnie :)

Do zobaczenia w Gdyni!

One Response to Jest inaczej … jest fajnie!

  1. blados pisze:

    Każda zmiana dobrą jest, czasem tylko potrzeba czasu, żeby to sobie uświadomić. Gratulację nowego startu!
    PS Na marginesie to zamień elvator speach na elevator speech czy też pitch – zależy co wolisz =)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *