List biegacza …

Published on: 29 maja 2014

Filled Under: Trening, W Biegu

Views: 1875

Tags: , , ,

Bieganie! Życie moje! Ty jesteś jak zdrowie!

Ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, 

Kto Cię stracił. Dziś piękność Twą w całej ozdobie

Widzę i opisuję, bo tęsknię po Tobie.

Drogie Bieganie,

Sam nie wiem od czego zacząć. Może nie będę owijał w bawełnę, tylko powiem wprost? A może zacznę od początku?

Wiesz dobrze, że znamy się nie od dziś. Dobrze pamiętam nasze początki. Nie były łatwe. Wiem, że od razu chciałem więcej i więcej. Od razu chciałem, żeby nasz związek wyglądał jaki taki z kilkuletnim stażem. Ale dałeś mi wtedy do zrozumienia, że musimy się lepiej poznać i stopniowo budować nasz związek…

Tak, wiem … te kilka lat na początku może nie wyglądały idealnie, ale w jakiś sposób próbowaliśmy się dotrzeć. Rok temu wszystko zaczęło być cudownie. Widzieliśmy się prawie codziennie, i to nie jak kiedyś na krótkie 30 minutowe spotkania, ale na coraz dłuższe. Byliśmy coraz bliżej siebie. Dla mnie ważne były wszystkie nasze spotkania… zarówno te niedzielne, gdzie mieliśmy czas na dłuższe pogawędki, jak i te w ciągu tygodnia – szybsze, ale bardzo intensywne.

Tak, wiem … nie zawsze było idealnie, czasami było też i pod górkę, ale i te spotkania były dla nas ważne i budujące.

A pamiętasz te nasze wspólne wypady? Budapeszt, Barcelona, Madryt? No nie powiesz, że to nie było coś… Byliśmy tam razem, i to właśnie było w tych wyjazdach najlepsze .. Pojedliśmy tak jak lubisz, a jednocześnie walczyliśmy razem …

No i ostatnio … Kraków – wspólnie planowaliśmy ten weekend … umawialiśmy się już na to w październiku poprzedniego roku. Przez ten cały czas byliśmy razem, na dobre i na złe … Byliśmy razem w zimę, w deszcz, w upał. Zawsze krok w krok …

A teraz ???

Tak, wiem … ta przerwa nam dobrze zrobi…

Tak, wiem, tak miało być …

Tak, wiem … sam tego chciałem… Mówiłem, zróbmy sobie tydzień przerwy, to pozwoli nam lepiej zrozumieć siebie, zatęsknic … Po tak intensywnie wspólnie spędzonym czasie, potrzeba nam chwile oddechu …

Tak, wiem …

Ale, wiesz co? Brakuje mi Ciebie…

Co z tego, jak niby teraz mam więcej swobody …, że niby mogę pójść i napić się piwa, nawet nie jednego bez myślenia o tym, że następnego dnia rano mam się z tobą spotkać i być w pełni sił …

Co z tego, że mogę dłużej posiedzieć każdego dnia, bo i tak się rano nie widzimy … i tak budzę się rano z nadzieją spotkania …

Tak, wiem, mam teraz wolną rękę – mogę poflirtować z basenem, czy rowerem… Fakt, brakowało mi tego, ale Ciebie brakuje mi jeszcze bardziej…

Tak, wiem … ta przerwa wyjdzie nam tylko na dobre … czasami trzeba od siebie odpocząć, żeby później móc być jeszcze bliżej siebie. To całe roztrenowanie jak na to mówisz, to jest chyba jeszcze cięższe niż nasze najcięższe spotkania, te w których mocno musiałem walczyć, żeby spełnić Twoje oczekiwania. Nie jest mi łatwo, ale wiem, że to dla naszego dobra…

Jeszcze tych kilka dni … Pamiętam jak mówiliśmy, że od czerwca wszystko będzie po staremu … może nie od razu na dłużej, może nie od razu intensywniej, ale częściej – wiesz, że nie mogę się doczekać …

Nie mogę się doczekać naszych wspólnych spotkań i też naszych wspólnych kolacji :) Obiecuję, zabrać Cię na to co lubisz najbardziej. Obiecuję, że przygotuje jeden z Twoich ulubionych makaronów…

Dobra, nie zawracam Ci więcej głowy… mam nadzieję, że Ty też tęsknisz … do zobaczenia niedługo….

Twój Łukasz

PS. A co powiesz gdybyśmy jutro spotkali się chociaż na chwilę. Powiedzmy o 13 w Płocku? Na 20 minut … ?

One Response to List biegacza …

  1. drproctor pisze:

    Rozumiem co czujesz. U nas też przerwa. Trochę wcześniej niż planowałem, ale dzięki temu będę o tydzień krócej czekał na ponowną eksplozję naszego związku. A lato zapowiada sie gorące niczym w najwiekszych szlagierach disco polo. A owoce będziemy zbierać już jesienią. I nie wiem czego wyczekuję bardziej, pierwszych dni czerwca, czy jesieni właśnie ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *