Nie bój się marzyć !!! Pudło w triathlonie jest moje!

Published on: 26 marca 2018

Filled Under: Motywacja, Triathlon

Views: 10637

Tags: , , ,

Dwa tygdonie przed wyjazdem do Taitungu zapisałem sobie w zeszycie jedno z moich marzeń – stanąć na pudle w triathlonie… Jadąc na zawody zależy mi przede wszystkim, by kiedy staję na linii startu być lepszym od samego siebie – nie ścigam się z innymi – bieganie, czy triathlon to dla mnie pasja – chcę czerpać z tego radość. To dla amatora powinno być najważniejsze. Znam też swoje miejsce w szeregu – daleko mi do bycia najlepszym, jednak to, że z każdym dniem mogę się rozwijać i przekraczać granicę o krok dalej napędza mnie do działania.

Zapisując się na olimpijkę w Taitung w ogóle nie myślałem o tym, które miejsce mogę zająć. Dzień przed zawodami zobaczyłem, że startuje ponad tysiąc osób – mniej więcej po równo kobiet i mężczyzn. Około 130 osób w mojej kategorii wiekowej – fajnie by było znaleźć się w pierwszych 15 osobach przemknęła myśl. Nie wiedziałem jakie czasy, ani jaki jest poziom startujących. Czekając w kolejce do wstawienia roweru sprawdziłem wyniki z zeszłego roku – okazało się, że z moim wynikiem z Polski z 5150 w Warszawie (relacja tutaj) w okolicy dwóch i pół godziny powinienem celować w pierwszą dziesiątkę. Pamiętajmy jednak, że triathlon triathlonowi nie równy – różna długość stref zmian, trasy o różnym stopniu trudności i długości – to wszystko powoduje, że wyniki mogą być różne.

Po przepłynięciu 1550 metrów, przejechaniu 43 kilometrów i przebiegnięciu 10 kilometrów wbiegłem na metę w Taitungu. Na mojej twarzy był uśmiech, kryjący jednocześnie zmęczenie panującymi warunkami na trasie. Tam czekał na mnie Tata Łukasza, który mówi „chyba pudło”. Uśmiałem się, odpowiadać – gdzie ja do pudła? Chwilę później napisała do mnie Agnieszka Jerzyk, z pytaniem czy dobrze się na trasie bawiłem…

97_3rd-2368284-DIGITAL_HIGHRES-2304_016954-15316404-2

Sprawdzając wyniki okazało się, że tak jest – wskoczyłem na swoje pierwsze w życiu pudło w indywidualnym starcie w triathlonie – nie bój się marzyć, bo jeżeli Twój mózg zrozumie, że to o czym myślisz jest realne to razem z Tobą jest w stanie przenieść góry i pomóc w realizacji marzenia.

Cały czas w myśli, gdzie ktoś mi gratulował chciałem odpowiedzieć, że nie ma czego. Myśli wciąż, że w porównaniu do zawodów w Polsce taki wynik nie dał by tak wysokiego miejsca. Pojawiły się komentarze, żebym przyjechał się gdzieś pościgać z czasem 2:2x, że w Błachowni byłbym w połowie stawki. Wiem o tym wszystkim, i nawet ostatnio odpowiedziałem, że pudło to efekt tego, że po prostu na miejscu poziom był słabszy, aniżeli na naszej ziemi.

I w tym siedzi nasze bardzo błędne myślenie.  Wiecie jaka jest róźnica między małym Jasiem i Johnem? Kiedy mały Jaś strzeli na orliku gola grając z rówieśnikami często słyszy – Brawo, ale mogłeś zrobić to tak i tak – wtedy było by lepiej. John w Ameryce natomiast usłyszy – YES YOU DID IT!!! Tak zrobiłeś to – jesteś zajebisty – byle tak dalej! 

IMG_1004

Często zamiast cieszyć się z własnych sukcesów – nawet tych niewielkich ujmujemy sobie dokonań. Staramy się być krytyczni wobec siebie, czy innych, zamiast doceniać to co robimy i osiągamy. Pamiętajmy, że to te najmniejsze sukcesy budują te duże. Myślmy pozytywnie – wtedy każda drobnostka potrafi jak spirala nakręcać do działania!

W Taitungu spełniłem swoje marzenie… Nie trzeba było długo czekać. Cieszę się niesamowicie, że udało mi się poprawić pływane, coraz mocniej jeździć na rowerze, choć wiem, że tu jeszcze przepaść do poprawy. Jestem szczęśliwy, że mimo ciężkich warunków na biegu pobiegłem przyzwoicie. Nigdy nie spodziewałem się, że stanę na pudle zawodów z czerwoną Mką. Mam w tej chwili w domu niesamowitą pamiątkę, która będzie ze mną na całe życie.

IMG_1001

Ta statuetka jest przede wszystkim dla mnie nagrodą za własny rozwój. Za wstawanie o świcie na trening, za nieustanne dążenie do wyznaczanych celów i za ciągłe podnoszenie poprzeczki.

Tak zrobiłem to – byłem na pudle, i te niesamowite wspomnienia będą już za mną na zawsze, a ja z jeszcze większą motywacją śmigam dalej na treningi. Do debiutu w 70.3 W Kazakhstanie zostały niecałe trzy miesiące. Wiem, że będzie ciężko, jednak już nie mogę się doczekać !!! Przecież wszystko jest możliwe, trzeba tylko chcieć …

A N Y T H I N G   I S   P O S S I B L E !

PS. Kalach! Dzięki za to, że we mnie wierzysz – za nieustanne pchanie do przekraczania granic – wyznaczanie ambitnych celów, popychanie do działania. Już za trzy tygodnie zdobywamy Chiny !!!

11 Responses to Nie bój się marzyć !!! Pudło w triathlonie jest moje!

  1. Paweł pisze:

    I nikt Ci tego nie odbierze! Brawo! Mega sprawa. Tak trzymaj!

  2. Pola pisze:

    A ja Ci bardzo gratuluję pudła bo sama wiem jakie to uczucie! Wcale nie twierdzę, że byłam super ekstra w tamtejszym biegu, po prostu w kategorii „mama z wózkiem” wystartowało nas mało 😀 ale ten bieg mnie niezmiernie cieszył bo zależało mi na tym starcie właśnie z moją córka w „wózku” 😁
    Młoda miała wtedy 4 lata więc miałam co pchać 😁 w tym roku celuje w półmaraton z wózkiem bo to już taka w sumie ostatnia szansa będzie (córka dobija do 20kg plus jogger to mamy prawie 50kg)😀😀

  3. Ola pisze:

    Ogromne gratulacje!! Śledzę Cię od jakiegoś czasu na Facebooku i widzę nieustanny postęp i rozwój, aż miło patrzeć! :) Kolejnego pudła życzę! :)

  4. K&Bell pisze:

    Pudło to pudło i gdybanie jest zbędne .
    Ogromne gratulacje i zazdrość z powodu podium 😁

  5. Zibi pisze:

    Gratulacje Twardzielu. Twoja motywacja i nieustanne dążenie do celu pozwala wierzyć innym, że wszystko jest możliwe.

  6. N pisze:

    Uwielbiam takie teksty (odnośnie trudności zdobycia pudła). Klasyfikacja to klasyfikacja. Są dyscypliny, gdzie ułamki sekund decydują o wszystkim i jest to po prostu oczywiste.
    Na podium w 100% zapracowałeś, gratulacje!! Musisz wymyśleć jakieś bardziej pojechane marzenie, żeby nie było za łatwo :-)

  7. Pastelova pisze:

    Oj Łukasz Łukasz! Czytam Cię od lat kilku i napawasz mnie ogromną motywacją!
    „Ta statuetka jest przede wszystkim dla mnie nagrodą za własny rozwój. Za wstawanie o świcie na trening, za nieustanne dążenie do wyznaczanych celów i za ciągłe podnoszenie poprzeczki.” – Racja! Uwielbiam obserwować zdjęcia wschodów słońca z Twoich porannych treningów, czy fotografie robione o 6 rano z basenu.
    Gratulacje i powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *