Blogowa Lokomotywa

Published on: 24 lutego 2016

Filled Under: Motywacja, W Biegu

Views: 2696

Tags: , , , ,

W podstawówce i w liceum miałem zwolnienie z WF. Lekcje z języka Polskiego były dla mnie największą katorgą. Lektury szkolne wymieniałem od razu na „I Ty zostaniesz Pitagorasem” i trzaskałem sobie zadanka z matmy. Chodziłem na korki. Z próbnej matury z polaka dostałem laskę – ale co zrobić jak dzień wcześniej miałem turniej taneczny. Trzeba było mieć priorytety.  Nauczyciele chyba litowali się nade mną jedynie dlatego, że byłem sympatyczny i pomagałem ogarniać nieobecności w dzienniku. Profesor Tomczyk od WFu, gdyby dowiedział się, że licealny Kermit zajął się bieganiem, ba! nawet triathlonem prawdopodobnie dostał by zawału serca, a moja ukochana wychowawczyni Profesor Szumowska po prostu by nie uwierzyła, że z przyjemnością siadam co kilka dni i piszę rozprawki. 

Pierwsze myśli o blogowaniu pojawiły się w mojej głowie 3 lata temu, choć wtedy nie miałem pojęcia w ogóle, że coś takiego jak blogi istnieje. Na swoje 30 urodziny pojechałem z kumplem do Wiednia na imprezę RedBull X Fighters. Myślałem sobie wtedy, że skoro dużo podróżuje, to fajnie by było opisywać te podróże. Wrzucać w jedno miejsce informacje o hotelu w którym się zatrzymuje, knajpach które odwiedzam, czy prostych radach, jak wykorzystać wizytę w danym miejscu w maksymalny możliwy sposób. Na pomyślę, się wtedy skończyło, aczkolwiek zostało to tylko odłożone w czasie.

Ruszyła maszyna.  Najpierw powoli – jak żółw, ociężale.

Rok później – dokładnie w dniu moich 31 urodzin ruszył RunEat. Chyba wtedy nie wiedziałem zupełnie co to dla mnie oznacza. Stworzyłem jakąś stronę z prostym szablonem i założyłem facebookowy fanpejdż. Napisałem jeden tekst i ze dwa przepisy i ruszyła maszyna.  Najpierw powoli – jak żółw, ociężale. Ciężko mi się pisało, trochę robiłem to bo „musiałem”. Założyłem bloga więc wiedziałem, że coś musi się tam pojawiać, ale nie do końca to czułem. Jak patrzę teraz na początkowe teksty, czy zdjęcia jakie wrzucałem to uśmiecham się wewnętrznie do siebie.

11102718_10153759663864447_4631673597243323340_n (1)

I biegu przyśpiesza i gna coraz prędzej

Im dłużej bawiłem się w blogowanie, tym bardziej zaczęło mnie to wciągać. Na początku ubiegłego roku, odezwała się do mnie Agata Lipiec, która reprezentowała PZU. Firma zaprosiła mnie do współpracy przy tworzeniu książki napisanej przez blogerów. WOW pomyślałem. Ktoś dostrzegł to co robię. „Projekt bieganie” bo tak nazywa się nasza książka był czymś, co śmieje się, że rodzice mogą być dumni. Napisałem książkę o bieganiu (no dobra – jeden jej rozdział). Dostałem możliwość podzielenia się swoim doświadczeniem, a zarazem radością z mojej pasji, jaką jest bieganie.

10313949_1622556767958592_1193667809851168125_n

Spędziłem wtedy kilka weekendów w kawiarni pisząc książkę i jednocześnie śmiejąc się, że nigdy w życiu tyle nie napisałem, a tu czekało na mnie wypracowanie długie na 40 tysięcy znaków. Ten projekt dodał mi wiatru w skrzydła….

Trzy miesiące później uczestniczyłem w gali rozdania nagród Blog Roku 2014. Powiedziałem sobie wtedy, że za rok wystartuję …

To para gorąca wprawiła to w ruch,

Spodobało mi się pisane. Ale to tak serio serio. W zeszycie zacząłem zapisywać sobie teksty, które chcę napisać, różne rzeczy, którymi chciałbym się z Wami podzielić. Projekt Bieganie sprawił, że zacząłem odnajdywać wielką frajdę w blogowaniu. O ile wcześniej broniłem się od określania mianem blogera to wtedy stwierdziłem, że przepadłem dla blogowania. W głowie cały czas powstają nowe pomysły, a kartki w zeszycie z listą artykułów stale się powiększa.

11049477_1611168842430718_545973878165333435_n

Wiadomości od Was dodają skrzydeł. Jeżeli dzięki RunEatowi, choć jedna osoba zmotywowała się do tego, żeby zjeść coś dobrego, czy pójść pobiegać to wiem, że było warto.

Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy…

Pomysłów jest coraz więcej tylko wciąż czasu brak. Naturalnym wydawało się więc spróbować sił w plebiscycie Gali Twórców 2015 i zgłoszenie bloga w kategorii Pasję i Twórczość. RunEat to dla mnie niekończący się projekt, który tworzony jest dla Was. Chciałbym móc zaplanować jeszcze więcej wspólnych podróży, odwiedzić Was w różnych miastach i wspólnie pobiegać. Spotkać się na dobre jedzenie i pogadać. Chciałbym dzielić się z Wami swoją pasją, zarażać Was do tego, aby czerpać z życie tyle ile się da. Chciałbym aby RunEat był dla Was miejscem, gdzie zawsze znajdziecie motywację oraz inspirację do działania. Zwycięstwo w tym plebiscycie może tylko pomóc rozwijać bloga jeszcze bardziej …

Typic

Głosując podwójnie spełniasz marzenia

Aby móc to zrobić potrzebuję Waszej pomocy. Od wtorku 23 lutego godziny 15tej do 1 marca godz. 12tej trwa sms-owe głosowanie. To od czytelników zależy, które blogi trafią do finałowej dziesiątki. Dyszka, która zdobędzie najwięcej sms-ów zostanie oddana pod ocenę jury. W naszej kategorii oceniać będzie Mela Koteluk.

Każdy może oddać jeden głos. Koszt smsa to 1 zł 23 grosze, a cały dochód zostanie przeznaczony na Fundację Dziecięca Fantazja. Głosując raz – spełniasz podwójne marzenia – moje – Nasze na rozwój RunEata, oraz dzieciaków.

Żeby móc zagłosować – wyślij sms o treści B11126 na numer 7124. Za każdego jestem bardzo bardzo wdzięczny! 


blogroku_final

I koła turkocą, i puka, i stuka to: Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!…

I obyśmy tak wspólnie zajechali jak najdalej !!!

One Response to Blogowa Lokomotywa

  1. Ola pisze:

    Powodzenia! Myślę, że nie jedna a dużo więcej osób zmotywowałeś :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *