#metaMalaga – 99 dni przygotowań

Published on: 3 grudnia 2016

Filled Under: Motywacja, W Biegu

Views: 5505

Tags: , ,

Trzy lata temu pobiegłem swój pierwszy maraton. To miał być tylko ten jeden. Przebiegnę i wrócę do „normalnego” trybu życia. Kilka godzin po przekroczeniu linii mety poznańskiego maratonu, byłem już zapisany na kolejny… I tak do kwietnia ubiegłego roku, kiedy biegłem w Wiedniu ustanawiając swój PB (3:19:47) –  raz na wiosnę, raz jesienią mierzyłem się z królewskim dystansem. Oczywiście w międzyczasie pojawił się jeszcze maraton w NYC, gdzie spełniłem swoje biegowe marzenie, ale tam nie liczył się czas – chodziło o to, żeby poczuć tą atmosferę od środka…

W triathlonie, brakowało mi biegania. Oczywiście biegałem, bo, jakżeby inaczej, ale to nie było to. Brakowało mi tych dłuższych wybiegań, częstych wizyt na stadionie lekkoatletycznym. Brakowało mi oddania się treningowi maratońskiemu.

I tak powstał pomysł znalezienia maratonu gdzieś pod koniec roku, z przyjazną trasą i gdzieś, gdzie jest jeszcze cieplej niż u nas w Polsce. W Walencji poznałem Marcina, który mieszkał kiedyś w Maladze. Zareklamował miejscówkę i już wszystko było jasne. W 2016 po triathlonowym sezonie odpoczywam dwa tygodnie, a następnie rozpoczynam 100 dni przygotowań do maratonu…

15267729_1841854979362102_142285434198142086_n

…99 dni już mineło, a jutro o 9 rozpocznę swój 6-ty maraton… Rozpocznie się mój największy sportowy egzamin.

Myśląc z Łukaszem nad tym jak podejść do treningu postawiliśmy wszystko na jedną kartę. To będzie 100 dni mocnych przygotowań – bez żadnego luzowania w treningów. Odpuściliśmy też starty kontrolne, tak, żeby w pełni móc skupić się na przygotowaniach.

malaga

Wstałem najwczesniej ze wszystkich, przed ptakami, przed słońcem. Wypiłem filiżankę kawy (herbaty), pochłonąłem grzankę, włożyłem szorty i bluzę, a potem zasznurowałem moje zielone buty do biegania. Wreszcie wymknąłem się po cichu tylnymi drzwiami.

To nie zawsze były łatwe dni. Im bliżej było do startu, tym pogoda coraz mniej rozpieszczała. Większość treningów rozpoczynała się kiedy jeszcze było ciemno, a i zdarzały się takie, które kończyły się jeszcze przed wschodem słońca. Pamiętam też 15-20 km rozbiegania w deszczu, czy bieganie po górach, gdzie nic nie było widać.

15095116_1834275423453391_5833367024243897798_n

Biegając po około 100 km tygodniowo nogi też samoistnie stawały się coraz bardziej zmęczone, jednak sporo rozciągania i duża ilość snu pozwoliły na odpowiednią regenerację.

To były solidnie przepracowane 99 dni, a jutro jak to mówi trener, czas przełożyć to na zawody.

#metaMalaga

Pytacie w komentarzach jaki mam na jutro cel. Od początku przygotowań nie udzielałem konkretnej odpowiedzi. Zawsze mówiłem, że to na jaki wynik będę biegł, zdecyduje przed samym startem. W międzyczasie zauważyłem też w niektórych komentarzach przekonanie, że 3 godziny to wynik, który przyjdzie sam z siebie…. Przez ten cały czas też odpierałem jakąkolwiek presję na wynik – chciałem poświęcić ten okres na przygotowania, a cyferki jakie będą jutro moim celem nie miały znaczenia podczas treningu. Z Łukaszem nie opieraliśmy się na tempach treningowych, a na zakresie tętna. To pozwoliło odpowiednio dobierać trening i to właśnie z jego wyników wynikał progres przygotowań.

img_9616

W tym czasie wykonałem serie bardzo fajnych treningów – całkowicie innych niż do tej pory, które jako nowe bodźce pozwalały przenosić się w kolejny poziom biegania. O tych treningach napiszę osobny post, ale to już podczas roztrenowania. Nie jestem idealnym blogerem, który napisałby o tym w czasie przygotowań. Ten czas poświęcony był na trening i spanie więc musicie mi to wybaczyć :)

To jaki ten cel?

Chciałbym żebyś zbliżył się jak najmocniej do 3h, a jeśli wszystko pięknie zagra to i powalczyć o złamanie 3h :) moim zdaniem jest to w Twoim zasięgu

I tak właśnie jutro będzie. Nie ma we mnie presji na złamanie 3 godzin, aczkolwiek zrobię wszystko co możliwe, żeby być tego wyniku jak najbliżej. Zaczynam po 4:20 min/km i stopniowo będę starał się przyśpieszać i biec w przedziale 4:15-4:20 min/km. Takie tempo pozwala ukończyć bieg w granicy 3-3:03.

Wsparcie

Wam bardzo dziękuje za codzienne wsparcie i bardzo proszę o mocne trzymanie kciuków jutro. W komentarzach pod tym postem na facebooku zapraszam do typowania czasu. Dla trzech osób z najbliższym typem nagroda :)

No i to by było na tyle… Największa maratońska robota już została zrobiona, teraz pozostaje tylko (albo AŻ) pobiec…

2 Responses to #metaMalaga – 99 dni przygotowań

  1. Bartek pisze:

    Pozdrawiam i trzymam kciuki. Właśnie oglądam trasę maratonu w Maladze i też przyszła ochota tam pobiec. W Maladze byłem raz ponad dwadzieścia lat temu. Chętnie bym tam wrócił, zwłaszcza na maraton. Czekam na relację :)

  2. Robertosz pisze:

    trzymam kciuki mocno!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *