To ile metrów ma ten bieg na 10km?

Published on: 5 października 2014

Filled Under: W Biegu

Views: 4278

Tags: , , , ,

Biegnij Warszawo – pierwsza niedziela października. Kolejne święto biegaczy. Druga niedziela pod rząd, gdzie stolica opanowana jest przez tłum ludzi w takich samych koszulkach, blokując jednocześnie główne ulice miasta. Część ludzi czerpie z tego radość, inna narzeka, że nigdzie już teraz się nie da dojechać w tym mieście, bo biegacze zawsze organizują swoje maratony. Notabene, jak ktoś oglądał relację z biegu, to nawet TVN na belce pokazał, że Maraton Biegnij Warszawo powoduje utrudnienia w ruchu …

FullSizeRender

Utrudnienia?

No właśnie – utrudnienia. Czy w tym przypadku i biegacze nie mieli utrudnień? Jeszcze kilka dni temu pisałem Wam o tym, że nie warto bezgranicznie ufać zegarkom i ich pomiarowi GPS. We wpisie Dzieci GPSa, pisałem też o tym, jak rok temu podczas Biegnij Warszawo dałem się oszukać zegarkowi – bo nie patrzyłem na znaczniki na trasie, a po prostu patrzyłem się wyłącznie w zegarek. Wtedy mój Garmin wskazał trasę 10.26km…

Historia lubi się powtarzać…

Nauczony tamtym doświadczeniem, zazwyczaj podczas zawodów na ekranie zegarka nie umieszczam już dystansu. Jedyne co widzę to trzy rzeczy: czas (ten netto), tempo chwilowe oraz estymowane tempo na dany kilometr. Tak było i tym razem. Klikane ręcznie lapy pozwalają kontrolować czy biegniemy zgodnie z założeniami. Oczywiście pierwszy kilometr był za szybki, a któryś tam za wolny (to ten z podbiegiem), ale sytuacja była pod kontrolą. Kiedy łapałem ostatniego lapa – na 9km, mogłem szybko przekalkulować, jak szybko muszę biec ten ostatni kilometr, żeby nabiegać swoje. Jako, że było z górki, i do mety kilometr, to można było odpalać wrotki. 

FullSizeRender-2

Zgodnie z hasłem biegu, włączyłem szósty bieg i pocisnałem. Biegłem o jakieś 25-30 sekund na kilometr szybciej niż musiałem, żeby na mecie cieszyć się nie tylko z życiówki, ale także z lepszego niż zakładany cel wyniku. I tu nastąpiła niespodzianka. Wynik na mecie 41:06, przebiegnięty dystans wg. garmina 10.25 … a przecież na 9tym wynik był pewien i ten ostatni kilometr był najszybszy…

Oczywistym jest to, że trasa mierzona jest po optymalnej drodze, przy zakrętach, więc nikt z nas nie nabiega zazwyczaj równo 10km…, ale to może być kilkadziesiąt metrów więcej, ale czy aż 250?

To ile metrów miało Biegnij Warszawo?

10000, 10300 czy coś pomiędzy?

Od czasu kiedy zakończył się bieg kilka osób pytało się mnie, ile pokazał mi Garmin, bo każdemu z moich znajomych, czy z Was czytelników RunEat’a trasa wydawała się wydłużona. Nawet osoby, z którymi rozmawiałem rok temu i mówiły, żeby nie ufać zegarkom, przyznają, że z dystansem to jednak mogło by być coś nie tak.

bieg

I tu powstaje pytanie – czy uczestniczy dzisiejszego biegu na 10km, mieli do pokonania dystans 10000 metrów, czy jednak trochę więcej? Gdybanie na zdjęciach wrzuconych na fejsa przez dzisiejszych biegaczy, że nabiegali tyle, a w sumie to szybciej bo trasa była za długa pozostanie jedynie gdybaniem. Wyniki oficjalne są jakie są. Ale, żeby rozwiać swoje i Wasze wątpliwości napisałem do organizatora prośbę o kopię atestu trasy, co pozwoli nam stwierdzić ile faktycznie dzisiaj przebiegliśmy. Mam tylko nadzieję, że padamy jedynie ofiarą technologii i błędu w pomiarze naszych zegarków, a nie czegoś co zdarzyło się kilka tygodni temu w Szczecinie, gdzie półmaraton po biegu okazał się biegiem na 20 kilometrów z dużym hakiem…

 

Previous post:
Next Post:

4 Responses to To ile metrów ma ten bieg na 10km?

  1. Fokai pisze:

    250 metrów to 2,5% z 10 km. Trzeba by doczytać jaki błąd dopuszcza sobie producent zegarka w instrukcji ale z tego co pamiętam, przy mojej 310XT jest to 2-4%.

    • hans pisze:

      Tyle tylko ze u wszystkich zapis z GPS byl dluzszy średnio o 250-300m, wiec to raczej nie błąd. W innych biegach różnica GPS vs oficjalny czas sięgają kilku-kilkunastu sekund na 10km, a nie ponad minutę.

      • Foka pisze:

        Wszyscy mieli te same warunki pogodowe, tę samą trasę, zabudowania itp. Błąd mógł więc być u wszystkich podobny.

        Nie żebym bronił teraz organizatorów czy coś ale nie lubię jak robi się dym w oparciu o słabe argumenty. Może możesz karnąć się rowerem po trasie i zobaczyć jak wtedy wyjdzie?

  2. RunEat pisze:

    Nie robię dymu – po prostu rzuciłem pytanie w eter – przejadę się samochodem nawet po trasie jak będę gdzieś w okolicy :) Może nawet dzisiaj :) Dam znaka :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *